STOP! Najpotężniejsza metoda gdy jest naprawde żle.

5 sie

Nie ma uczuć dobrych i złych. Są po prostu uczucia. To co je różni to fakt, że jedne powstają jako reakcje na zaspokojenie naszych potrzeb, inne jako efekt braku, czy niedoboru w zakresie naszych ważnych potrzeb. Te pierwsze to radość, poczucie wygranej, spełnienie, poczucie szczęścia, satysfakcja, itp. Te drugie to smutek, złość, niepokój, agresja, zazdrość, itp.

Mamy prawo do nich wszystkich i nie ma najmniejszego sensu wypierać się tych drugich. To zupełnie normalne, że gdy coś idzie nie tak lub gdy tracimy coś dla nas ważnego, ktoś nas skrzywdzi, doświadczamy uczuć z tej drugiej grupy. Dla jednych to złość i wściekłość, dla drugich smutek, jeszcze inni doświadczają bezsilności. Pozwól im przyjść, nazwij je po imieniu. Każde z nich ma swoją rację bytu i znaczenie. Złość Cię broni, strach ostrzega, bezsilność daje chwilę na to by się pozbierać…

Jednak najważniejsze co różni uczucia z pierwszej i drugiej grupy dotyczy ich dłuższego trwania – te pierwsze nam sprzyjają, sprawiają, że czujemy się lepiej, że możemy więcej, że widzimy wokół samem możliwości. Z kolei te drugie nie dają nam nic dobrego a wręcz potrafią nas pomału niszczyć.

Długotrwała złość, nienawiść, agresja, żal, zazdrość, smutek, bezsilność-  NIC NAM NIE DAJĄ! Trwanie w tych uczucia sprawia, że czujesz się gorzej, nie widzisz szans jakie daje Ci świat, zamykasz się na to co dobre.

Wiem, czasami jest naprawdę źle, czasami mamy za sobą naprawdę trudne przeżycia. Sama tego doświadczyłam i znam historie wielu tych, z którymi pracowałam. Jednak do Ciebie należy wybór. Nie ważne czy przyczyna tkwi w przeszłości czy w stanie obecnym. Ważne, że pielęgnowanie tych trudnych uczuć tylko Ci szkodzi!

To ty decydujesz co czujesz – tak samo złość jak i radość są Twoim świadomym wyborem. Kiedy jest naprawdę źle i masz wrażenie, że dotykasz dna a wokoło nie ma szans trudno się zdobyć na pozytywne myślenie, na potęgę poczucia wdzięczności ale to co możesz zawsze zrobić to powiedzieć sobie STOP. Gdy kłębią się czarne myśli, gdy dół jest najczarniejszy powiedz STOP. Zajmij się czymkolwiek innym. Czasami to wymaga 100% zaangażowania z Twoje strony by skłonić myśli ku innemu tematowi, by zrobić cokolwiek innego. Jednak warto! Zatrzymanie tej negatywnej spirali to pierwszy krok do zmiany.

woman making stop gesture

Jeśli Ci się uda, choć na chwilę, możesz być z siebie dumna. Proces zmian na lepsze, w Twoim życiu, właśnie się zaczął!

Własne miejsce na świecie

29 lip

Tak często gdy myślimy o pracy kojarzymy ją z przykrą koniecznością. Widzimy siebie w urzędzie, fabryce, korporacji, za ladą czy kasą…
Główne nasze problemy to co znowu wymyśli przełożony, czy pensja będzie wypłacona na czas i czy czasami nie ja jestem kolejną osobą do zwolnienia.

Tak rzadko zastanawiamy się czy po to przyszliśmy na świat, czy tak ma wyglądać nasze życie? Praca zajmuje najwięcej naszego czasu, więcej niż sen, jedzenie, dbanie o czystość, czy rozrywka. Dlaczego więc tak się męczymy?

Jeśli Twoje życie wygląda podobnie i chcesz:

  • coś zmienić
  • dowiedzieć się w czym jesteś najlepszy – jak pracować tak by praca przychodziła CI z łatwością i entuzjazmem
  • jak wybrać pracę, która będzie Ci dawać satysfakcję

to zapraszam Cię na na stronę Profile Kariery.

Możesz kochać to co robisz, możesz się spełniać zawodowo. Masz prawo do przyjemności z pracy.

Już dziś dowiedz się jak dojść do tego celu.

footprints-photography-5

Kontakt – szkolenia i kursy

25 mar

Serdecznie proszę o kontakt wszystkie osoby, które nie dokończyły prowadzonych przeze mnie kursów lub chcą je rozpocząć.

Niestety utraciłam wszelkie kontakty i sama nie mogę do Was dotrzeć.

shivarlin@poczta.fm

Pozdrawiam ciepło
Shivarlin:)

Sztućce i powroty

3 kwi

Dwa lata temu w szufladzie w kuchni zamieniłam miejscami widelce i noże. To metoda by wyrobić nowe połączenia neuronalne w mózgu, otworzyć się na nowe możliwości, ruszyć energię zmian i przestawić się na nowe ścieżki.

Często gdy utkniemy w miejscu, które nam nie odpowiada, zmiany w jednej dziedzinie pomagają przyciągnąć je także w innych ważnych dla nas sprawach.

Dziś, po dwóch latach od tamtej zmiany wciąż zdarza mi się sięgać do noży po widelec…

Gdy pragniesz zmiany w swoim życiu to nie licz na to, że jakakolwiek metoda zadziała natychmiast i w stu procentach.

Jeśli dwa lata codziennego używania tak błahych noży i widelców nie starczą by się przyzwyczaić do ich nowych miejsc to nie można się łudzić, że po kilkunastu, kilkudziesięciu latach życia np. z przekonaniem, że nie należy mi się miłość to się zmieni po jednej medytacji, czy miesiącu pracy energetycznej lub dowolnej innej metodzie.

Ogromnie dużo zależy od naszej determinacji i wiary w sukces. Pewno gdyby mi bardziej na tych widelcach i nożach zależało to już bym dała radę. Ale to jednak tylko sztućce.

Przekładając je podjęłam decyzję by już nie pracować dla korporacji, by nie żyć wbrew swoim wartościom, by skupić się na tym co dla mnie ważne.

Długo wszystko szło dobrze, ale na każdej drodze zmiany, zwłaszcza tak dużej, jaką była moja, dostajemy próby, które mają sprawdzić naszą determinacje a ich pokonanie nas umocnić.

Nie zauważyłam takiej próby, poddałam się lękowi o finanse, o zabezpieczenie dla moich dzieci i całkiem wbrew sobie jednak wróciłam do korporacji… Tłumaczyłam sobie: to tylko na chwilę, mam konkretny cel, nie porzucam tego co ważne…

Skutki były bolesne i pokazują jak poważną sprawą jest zaprzeczenie sobie i temu w co wierzymy.

Moja decyzja, choć racjonalnie tak dobrze ją sobie tłumaczyłam, spowodowała ogromny spadek mojej energii, pojawiły się luki w ochronie energetycznej mojej i moich bliskich jakich nie było od lat. Najpierw pojawiły się drobne wypadki, przykre zdarzenia, później zaczęły chorować moje dzieci, coraz poważniej, na końcu ja sama, całkiem na serio i żadne 2-3 tygodniowe leczenie nie było rozwiązaniem.

Zniknęłam z bloga, Facebook’a, maila, nie byłam dostępna pod telefonem. Musiałam dochodzić do siebie z dala od wszystkiego. Wróciłam do początków by przypomnieć sobie co dla mnie jest ważne i jak muszę żyć by nie tylko być szczęśliwa, ale przede wszystkim zdrowa, by moi bliscy byli bezpieczni i byśmy wszyscy mogli się spełniać nie wbrew sobie (ku uciesze przyklaskującego otoczenia) ale w zgodzie ze sobą.

Kolejny raz moja rodzina nie mogła zrozumieć jak można rezygnować z dobrze płatnej pracy by pomagać innym za różne i niepewne pieniądze, by zajmować się czymś tak niepoważnym jak medytacja, numerologia, Tarot…

Ale wiesz… Nie ma znaczenia co mówią ludzie wokoło. Szanuję ich i słucham tego co mówią. Ale to moje życie, moja dusza założyła sobie konkretne cele i to je mam realizować. Nie jestem moją mamą, mężem, bratem, kuzynką, sąsiadką, koleżanką z pracy, mijanym prezesem… jestem sobą i dlatego Ja jestem ostateczną instancją i siebie mam słuchać podejmując ważne wybory życiowe

Bardzo przepraszam cię jeśli moje złe wybory w ostatnim czasie sprawiły, że nie miałaś ze mną kontaktu. Wracam! Silniejsza niż wcześniej, pewniejsza swojej drogi i gotowa pomóc także Tobie, jeśli tylko tego pragniesz.

Wiem, że jeszcze nie raz sięgnę po widelec potrzebując noża, ale rzecz w tym by szybko zmienić ten błąd. W życiu jest tak samo, mogę się jeszcze nie raz pomylić, ale chodzi o to by nie tkwić w błędzie ale się ocknąć.

 

Wysyłam miłość i światło. Mam ich tak wiele!

 

Ale afirmacje to bzdura. To nie działa!

19 gru

Tak, słyszałam to nie raz… i rzeczywiście nie działała, tyle że problem leżał zupełnie nie tam gdzie mówiąca to osoba go szukała.
Wiec jak to jest: czy afirmacje są skuteczne? Wiem z doświadczenia, że SĄ!
Więc dlaczego bywa, że nie działają? Przyczyn może być co najmniej kilka… Oto najważniejsze z nich.

Zacznijmy od definicji by mieć pewność, że mówimy o tym samym.
Afirmacja (afirmatio – potwierdzać) jest to pozytywna sugestia, którą mamy na celu wprowadzić do naszej podświadomości by zmienić część naszych przekonań. Po co zmieniać przekonania? Okazuje się, że bywa, że część z nich nie służy nam zupełnie a przeciwnie ma blokujący charakter. Jednocześnie są to tylko przekonania a nie fakty, można więc je zmienić. Problem polega na tym, że rozumowo podświadomości tego nie wyjaśnimy i dlatego szukamy metod jakby naokoło, które pozwolą wejść do podświadomości i zrobić w niej symboliczny porządek, pozbywając się tych zbędnych przekonań i wprowadzając nowe.
Osobiście znam tylko dwie skuteczne drogi by ten proces się udał: żmudne i monotonne powtarzanie nowego przekazu tak aż stanie się on nieuświadomioną częścią nas /jak nieświadoma kompetencja/ lub stworzenie emocji o tak dużej dawce energii, która przekona podświadomość, że ten nowy przekaz jest prawdą. Oczywiście afirmacje należą do tej pierwszej kategorii.

Najczęściej afirmacje mają formę pisana, to znaczy określonych zdań pisanych np. 100 razy dziennie. Bywa tez, że są stosowane w formie słownej lub myślowej przez powtarzanie głośne lub w myślach.

Oczekiwania – to pierwsze możliwe źródło problemu. Powiem tak, jeżeli oczekujesz, że dzięki afirmacjom możesz siąść nic nie robić i tylko czekać aż się spełni to niestety jesteś w błędzie. Nawet jeśli przyjmiesz np. taką: „jestem optymistką”, to choćbyś ją powtarzała codziennie kilkadziesiąt razy przez pół roku czy rok, a jednocześnie przy każdej nadarzającej się okazji, z całą mocą narzekała na to jak ci jest ciężko, jakie życie jest trudne i niesprawiedliwie to nie spodziewaj się pozytywnych rezultatów. To proste: wygrywa to co ma większość, a Twoja negatywna postawa będzie miała nie tylko niemal całą twoją codzienność ale jeszcze dużą dawkę emocji.

Pozytywny przekaz – afirmacja powinna być formułowana pozytywnie to znaczy tak jak chcesz żeby było a nie jak chcesz by nie było. Możliwe, że już wiele razy o tym słyszałaś, że nasza myśl podąża za tym na czym się koncentrujemy i to właśnie wzmacniamy. A do tego nasza podświadomość nie zna słowa „nie” i myśli obrazami. Skup się teraz najmocniej jak możesz i nie myśl o krokodylu. Może ci się nawet udało, ale nie mów mi, ze ci krokodyl nie przemknął przez głowę. A powtórz sobie teraz 5 razy: nie myśleć o krokodylu, nie myśleć o krokodylu… i jak pomagasz sobie tymi słowami?

Wytrychy – uważaj by twoja afirmacja nie była jak wytrych, czy lek na wszystko! Większość z nas marzy o tym by być szczęśliwą, ale afirmacja „jestem szczęśliwa” zawiera w sobie tak wiele elementów, że może być zbyt skomplikowana dla naszej podświadomości. Bo co znaczy „szczęśliwa”? zadowolona? I zdrowa? I pełna energii? I w udanym związku? I realizująca się zawodowo? I mająca dość kasy? i… tych i mogłoby być bardzo dużo. Wybierz co jest dla ciebie najważniejsze, poprawa którego z elementów da ci najwięcej satysfakcji lub najmocniej wpłynie na pozostałe. Przykładowo, jeżeli masz udany związek, ale beznadziejną pracę i przez to problemy finansowe to skup się na tym elemencie. Od tego więc zacznij.

Ja sprawca – afirmacja jest tworzona dla ciebie i po to by coś w Tobie zmienić a nie w świecie wokoło. Na nic więc zda się afirmacja „życie jest cudem” czy „świat jest piękny” bo co ci po tym jeżeli Ty tego nie doświadczasz. Znacznie skuteczniej zadziałają takie: „każdego dnia doświadczam cudu życia” czy „każdego dnia odkrywam kolejne piękne rzeczy w świecie wokoło”.

Czas – kolejny ważny element wiąże się z tym by afirmacja została wyrażona w czasie teraźniejszym, to znaczy tak jak by już było tak jak pragniesz. Wyobraź sobie afirmację „będę w udanym związku”. Wszystko fajnie tylko kiedy? jutro powtórzysz, że będziesz, za miesiąc powiesz, że będziesz, to kiedy w końcu będziesz? To ciągle będzie przed Tobą, jak nierealny, wymarzony cel…

Język – pamiętaj o tym by afirmację pisać barwnie, emocjonalnie ale językiem jakim się normalnie posługujesz. Po co ci afirmacja „każdego dnia doświadczam wzniosłych i budujących emocji, które sprawiają, że jestem coraz bardziej koherentna, wyważona i zachowuję się adekwatnie do sytuacji” czy „poddaje się wyższej sile, która prowadzi mnie drogą oświecenie i doświadczeń wzbogacających moją osobowość, sprawiających, że każdego dnia jestem bliższa nirwany”… proszę cię, zaufaj sobie, napisz po swojemu o co ci chodzi!

Ja, ty, ona – wiele razy słyszałam o tym elemencie, choć przyzna, ze jest to jedyny z tych o których pisze, którego nie wypróbowałam na tyle by powiedzieć, że na sto procent się pod tym podpisuję. Chodzi o to by każdą afirmację powtarzać ze swoim imieniem ale w trzech osobach. Przykładowo:
Ja, Magda mam świetną pamięć
Ty, Magda masz świetną pamięć
Ona, Magda ma świetną pamięć
podobno pomaga to podświadomości w ten sposób, że poza naszymi przekonaniami przedstawia dowód przekonań innych osób. Jeżeli ważna jest dla ciebie aprobata i uznanie osób z zewnątrz to koniecznie wypróbuj ten element,. Jeżeli jednak polegasz bardziej na swoich własnych sądach to raczej nie będzie ci on potrzebny.

Istota problemu – dość ważne jest by przed stworzeniem afirmacji określić o co nam naprawdę chodzi, co chcemy nią osiągnąć, czego się pozbyć, jaką nową postawę stworzyć. Wróćmy do powyższego przykładu. Wyobraź sobie, że jesteś osobą raczej „wrażliwą” widzącą ból i okrucieństwo świata wokoło, uważasz, że to cię blokuje od tego by zmienić swoje życie. Więc tworzysz afirmację „jestem optymistką” i dodatkowo codziennie szukasz na to potwierdzeń wokoło i wszelkim czarnym myślom mówisz stop. Okazuje się, że rzeczywiście po pewnym czasie zupełnie inaczej patrzysz na świat i jest w tobie o niebo więcej optymizmu… ale, nadal nic nie robisz by zmienić swoje życie… cóż, prawdopodobnie źródło problemu jest inne i może znacznie lepsza byłaby afirmacja „każdego dnia robię choć jedną rzecz, która odmienia pozytywnie moje życie”. No i oczywiście trzeba zrobić choć jakiś gest i zacząć od rzeczy najprostszych, które będą jak dowód dla naszej podświadomości.

Powtarzalność – jak myślisz jak długo i często musisz powtarzać afirmacje by działały? Zadaj sobie inne pytanie: od kiedy masz problem, którego chcesz się pozbyć? Miesiąc? Rok, kilka lat? Nie oczekuj, że tydzień powtarzania afirmacji po 10 razy dziennie może zmienić postawę, którą budowałaś latami, wielokrotnie ją powtarzając. Przy dużym samozaparciu na pozytywne efekty afirmacji możesz najczęściej liczyć pisząc ją co najmniej 100 razy dziennie przez minimum miesiąc do trzech. Pamiętaj to ma być czynność, która stanie się nawykiem, niemal jak nieuświadomiona kompetencja, dopiero wtedy Twoja podświadomość przyjmie ten przekaz jako swoją prawdę.

Nastawienie – jeżeli już bierzesz się za afirmację, 1)łożyłaś wiele trudu w jej przygotowanie i jeszcze więcej w to żmudne pisanie (oj, jak ja tego nie lubię, nie pisałam ręcznie od tak dawna, że dostaję odcisków) więc jeśli tyle pracy w to włożyłaś to proszę cię, nie sabotuj własnych działań! Szukaj potwierdzeń działania afirmacji albo przynajmniej odrzucaj te przeciwne, momentalnie zacznij myśleć o czymś innym, choć przez czas pracy nad afirmacja. Zdradzę ci sekret, który zawsze działa:
Jeżeli założysz, że afirmacja nie będzie skuteczna, to MASZ RACJĘ!
Jeżeli założysz, że afirmacja będzie skuteczna, to MASZ RACJĘ!

Zgodność podświadomością – to element, o którym wspomina się bardzo rzadko i nawet jeśli przeczytałaś bardzo dużo o afirmacjach i bardzo się starałaś, stosowałaś do powyższych reguł a o tej nie wiedziałaś to afirmacja nie będzie skuteczna! Zobacz jak to działa, wiele kobiet pisze afirmacje typu „mam 1 000 000 zł” lub „jestem bogata” brzmi nieźle, ale bywa, że tylko dla rozumu a dla podświadomości to wielka ściema albo wręcz obraza:
Mam 1 000 000 i go nie wydaje? Nie, niemożliwe! No chyba, że już pokupowałam samochód, dom, ten żakiecik co go widziałam, no i te cudne kolczyki… w najlepszym razie zaczyna się dialog wewnętrzny, który zabija skuteczność afirmacji, ale najczęściej podświadomość nie uwierzy w coś takiego.
Jestem bogata, no ale bogaci są bezwzględni, snobistyczni, zadzierają nosa, rządzą innymi, uważają się za lepszych. Nie! Ja taka nie chcę być… myślisz, że podświadomość będzie współpracować?
jak sobie więc poradzić: napisz afirmacje i jeżeli jesteś z niej zadowolona to wypisz jej najważniejszą część, np. powyżej „bogata” i napisz na kartce wszystkie skojarzenia, które masz z tym słowem. Jeżeli jest wszystko w porządku to zostaw ją w takiej wersji, ale jeśli pojawiają się nieprzyjemne czy złe skojarzenia to trzeba zmienić to słowo. W afirmacji powyżej lepsze mogą się okazać takie jak: „żyję w dobrobycie”, „żyję na najwyższym poziomie”, „opływam w luksusy”…

Więc do dzieła. Od kiedy? Dziś, na co czekać, lepszego momentu nie będzie. Jeżeli masz wątpliwości czy dobrze napisałaś swoją afirmację napisz o tym poniżej lub bezpośrednio do  mnie.

By w nowym roku spełnić marzenia

19 gru

Zbliża się kolejny rok. To niewątpliwie czas podsumowań i planów na kolejny. Wiele osób zwraca się do mnie właśnie teraz z prośbą o horoskop na kolejny… chcemy się dobrze przygotować do nowego by skorzystać jak najbardziej i w nadzieje, że zrealizujemy nasze cele i spełnią się nasze marzenia.
W tym wyjątkowym czasie proponuję Tobie ścieżkę zmian na lepsze, którą mogą przejść nie wychodząc z domu a która może dać zadziwiające efekty.
Codziennie przez 7 kolejnych dni zaprezentuję Tobie jedną metodę, która pozwoli Tobie:

  • Spojrzeć inaczej na siebie, swoje możliwości i problemy
  • Odnaleźć talenty jakie posiadasz i dowiedzieć się jak z nich korzystać
  • Zmienić blokujące przekonania na takie, która pomogą ci przenosić góry
  • Określić czego naprawdę pragniesz i potrzebujesz w swoim życiu odrzucając cudze poglądy, wpływ otoczenia i mody/
  • Dowiedzieć się jak przyciągnąć to czego pragniesz
  • Pozbyć się tego wszystkiego co zalega w Twojej podświadomości i sprawia, że mimo licznych starań Twoje życie nie wygląda tak jak byś chciała
  • Rozliczyć się z przeszłością i wybaczyć tym wszystkim, którzy cię kiedyś zranili

Dziś zaczynamy od… o tym w kolejnym wpisie

Oh, ja też miewam doła!

8 gru

I to jakiego!

Długo wydawało mi się, że jak pracuję z klientami nad tym by nadawali swojemu życiu nową wartość, by żyli pełnią i cieszyli się każdą chwilą, to nie powinnam się do tego przyznawać. Wydawało mi się, że to źle świadczyło o tym co robię, bo skoro nie potrafię sobie sama ze sobą poradzić to jak chcę pomagać innym…

I nagle, któregoś pięknego, albo mniej, dnia, mnie olśniło: każdy czasami miewa zły dzień, przysłowiowego doła. Każdy! Wielcy i podziwiani też.

Jeżeli wydaje ci się, że czyjeś życie to nieustające pasmo sukcesów i przyjemności to jedno jest pewne: nie wiesz wszystkiego o tej osobie i jej życiu. Takich historii znam całe mnóstwo i ciągle los mi pokazuje jak są prawdziwe.

Ania i Rafał opływali w luksusy. Ania co tydzień w sobotę całe przedpołudnie spędzała w SPA: fryzjer, masaż, relaksacja itp. Chyba od lat sama nie umyła włosów, nie zrobiła w domu ani jednego posiłku. Pracowała dla przyjemności na pół etatu, bo nie potrzebowała pieniędzy. Trzy razy do roku jeździli na bardzo egzotyczne wakacje.
Wiele kobiet myślało co ona ma takiego, że jest jej tak dobrze… A Ania trafiła do mnie na karty i okazało się, że to wszystko to złota klatka, bo mąż jest agresywny, bo maltretuje ją i fizycznie i psychicznie, bo dla niego nie istnieje sytuacja, że Ania nie ma ochoty na zbliżenie i to takie jak on chce gdzie i jak chce.
Wielu pukało się w głowy gdy Ania odchodziła od Rafaał i uważało, że w głowie jej się przewróciło od tego luksusu.

Kasia i Tomek też byli wzorowym małżeństwem. Wspólne zainteresowania, życie na wysokim poziomie. Tyle, że gdy skończyli po pięćdziesiąt lat pożegnali się już na dobre z marzeniem o dziecku… nie pomogło to, że oboje byli lekarzami, że mieli pieniądze… nic nie pomogło.

Takich historii są dziesiątki, setki, tysiące. Powody bywają różne: samotność, choroba, problemy finansowe, zawodowe, agresja, konflikty… samo życie.

Nikt nie ma życia nieustannie dobrego i szczęśliwego. Każdy ma problemy. A mimo to jedni mówią o sobie, że są szczęśliwi a drudzy nieustannie narzekają.

Więc gdy następny raz będziesz się czuć jak na dnie rozpaczy, to pomyśl, że to normalny stan rzeczy, który się zdarza każdemu kto żyje. Do ciebie jednak należy decyzja, czy pozwolisz mu zostać na dłużej, czy przeciwnie z nadzieją spojrzysz w przyszłość i uśmiechniesz się, nawet do siebie.

Ja też miewam doła, ale gdy przychodzi mówię mu: widzę cię i wiem, że przejdziesz, spokojnie poczekam:)  zawsze odchodzi.

A Ania jest już 10 lat po rozwodzie. W tym czasie już nie była na egzotycznych wakacjach, włosy myje i czesze sama. Sama gotuje i sprząta. Jej życie nie jest usłane różami, ale teraz mówi o sobie: jestem szczęśliwą kobietą.

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 41 obserwujących.